Mój brat wyjechał na misje z oblatami

Mój brat wyjechał na misje z oblatami

Cześć, mam na imię Mania chciałabym wam opowiedzieć troszkę o mnie i o moim bracie, który jest dla mnie ogromnym autorytetem. Zacznę jednak od siebie, mam czternaście lat, jestem uczennicą drugiej klasy gimnazjum.

Brat wyjechał z oblatami

oblaciBardzo lubię czytać książki, szczególnie przygodowe, lubię też śpiewać i uczyć się. Mieszkam z mamą i tatą w dużym domu, mam psa (owczarka podhalańskiego) i brata, który jest starszy ode mnie o całe siedem lat. Mój brat, Łukasz jest studentem medycyny, zawsze bardzo dobrze się uczył, a do tego wszystkiego zawsze lubił pomagać innym, dlatego też tak bardzo zainteresowali go skromni oblaci, a właściwie misje oblackie. Od czterech miesięcy mój brat jest na jednej z nich. Jestem bardzo dumna z mojego brata, on naprawdę jest bardzo dobrym człowiekiem, wszyscy w naszej rodzinie zgodnie twierdzimy, że jest wzorem godnym do naśladowania. Powiem wam szczerze, że w przyszłości chciałabym być taka jak on. Mnie też bardzo interesują podróże misyjne i pomaganie innym. Rodzice w ogóle często mówią, że jesteśmy do siebie bardzo podobni, a oczy to już mamy podobno identyczne. Cieszę się, że porównują mnie do niego. Szkoda tylko, że ten cały wolontariat misyjny tak długo trwa, tęsknie już bardzo za moim bratem, chciałabym go odwiedzić i opowiedzieć mu, co się dzieje u mnie w szkole, jak mi idzie nauka i jakie mam plany na przyszłość. Chciałabym też mu powiedzieć, jak bardzo jestem z niego dumna! Ma nadzieję, że ta prokura misyjna szybko zleci i już niedługo Łukasz przyjedzie do nas do domu z plecakiem pełnym pamiątek i będzie opowiadał nam przez długie godziny o przygodach, jakie przytrafiły mu się w czasie misji.

Napiszę wam wtedy o nich, a tym czasem uciekam na kolacje, ponieważ mama woła mnie już od pięciu minut. Trzymajcie się, pa!

Komentarze są wyłączone